Wydawca treści Wydawca treści

Grób Leopolda Kałuży

W lesie niedaleko od majątku Bednarki na Wzgórzach Dylewskich, na wzgórzu nazywanym przez okoliczną ludność Malinową Górą, znajduje się grób podleśniczego Leopolda Kałuży, nadzorującego w latach 20. XX wieku lasy należące do hrabiego Albrechta zu Eulenburg.

Bednareckie lasy obfitowały w zwierzynę płową, mnóstwo tu było jeleni, na które czyhali także amatorzy nielegalnych polowań. Leopold Kałuża wydał im totalną wojnę. Tropił, a potem  niszczył zakładane przez nich wnyki i sidła, płoszył ich z zasadzek, rujnował zamaskowane ziemianki. Leśniczy zdawał sobie sprawę, że w którymś momencie może stać się ofiarą zdradzieckiego strzału, dlatego wszystkich wokół prosił, łącznie ze swym pracodawcą hrabią zu Eulenburg, aby - jeśli zginie podczas służby – pochowali go w środku lasu, tam gdzie pracował. I tak też się stało. We wrześniu1925 roku, podczas zasadzki na kłusownika Wilhelma Senderrka z Pietrzwałdu, trafiony został przez niego kulą w głowę. Hrabia Albrecht zu Eulenburg pochował go w cieniu starych drzew na leśnej Malinowej Górze, tak by – zgodnie ze swym życzeniem – z zaświatów mógł nadal strzec swej leśnej dziedziny.


Cmentarz wojenny w Swaderkach

CMENTARZ WOJENNY ŻOŁNIERZY NIEMIECKICH I ROSYJSKICH Z OKRESU I WOJNY ŚWIATOWEJ W SWADERKACH

W ramach operacji wschodniopruskiej w dniach 23-30 sierpnia 1914 r. na wschód od wsi Stębark (Tannenberg) rozegrano decydujące dla I wojny światowej starcie pomiędzy siłami Cesarstwa Niemieckiego, 8 Armią dowodzoną przez generała Paula von Hindenburga i Ericha Ludendorffa, a siłami Rosji, 2 Armią generała Aleksandra Samsonowa.

W połowie sierpnia 1914 roku wojska rosyjskie przekroczyły granice Prus Wschodnich. Od północy w kierunku Królewca podążała Armia "Niemen" generała Paula von Rennenkampfa z kolei od południa w kierunku Olsztyna wyruszyła Armia "Narew" dowodzona przez generała Aleksandra Samsonowa. 28 sierpnia rozstrzygnęły się losy bitwy. W centrum frontu, po początkowo korzystnych dla Rosjan starciach w okolicach Frąknowa, późnym popołudniem rozpoczął się odwrót XXIII Korpusu gen. Kondratowicza w kierunku na Nidzicę i Muszaki. Na tyły XV rosyjskiego korpusu gen. Martosa od strony Waplewa zaczęły wychodzić jednostki XX Korpusu niemieckiego generała von Scholtza (grupa gen. von Unger). Po południu gen. Martos zarządził odwrót. XIII Korpus gen. Klujewa opuścił Olsztyn i maszerował na Olsztynek na pomoc XV Korpusowi, jednak jego działania były tak ociężałe, że mimo zdecydowanej przewagi nad zagradzającymi mu drogę wojskami niemieckimi (37 dywizji gen. Goltza), do późnej nocy nie zdołał wywalczyć swobodnego przejścia. O północy nadszedł rozkaz dowódcy 2 Armii nakazujący odwrót. Wczesnym rankiem 29 sierpnia pułk sofijski z XIII Korpusu próbował bezskutecznie odbić Olsztynek od strony wschodniej. Po nieudanym ataku ruszył w kierunku Mierek i Kołatka (Schlagamühle). Jedyna droga odwrotu dla XIII Korpusu prowadziła przez przesmyk pomiędzy jeziorami Staw i Pluszne koło młyna Szlaga. Oddziały niemieckie wsparte ogniem artylerii zdobyły Mierki. Rosjanie dzielnie bronili przesmyku koło Kołatka. Po ostrzale do ataku ruszyły oddziały Landwehry łamiąc obronę rosyjską. Znaczne siły rosyjskie z pułków sofijskiego, możajskiego i zwienigrodzkiego przedarły się i ruszyły w kierunku Swaderek. Ponad osiem tysięcy żołnierzy poddało się, w tym niemal cały kaszyrski pułk piechoty. Setki zginęło lub potopiło się w wodach jezior. Sytuacja 2 Armii była tragiczna. Wobec otwartych dróg na tyły głównych sił rosyjskich jedynym wyjściem było nakazanie pospiesznego odwrotu. Jednak gen. Samsonow, który 28 sierpnia opuścił swoje stanowisko dowodzenia w Nidzicy i udał się do dowódcy XV Korpusu, stracił możność porozumiewania się z pozostałymi jednostkami. Decyzję o odwrocie wydał dopiero wieczorem. Było już jednak za późno. Dwa korpusy rosyjskie, które wysunęły się najbardziej do przodu, a więc XIII i XV zostały otoczone. 29 sierpnia do niewoli dostał się gen. Martos, dowódca XV Korpusu, a resztki jego wojsk zostały wybite lub poddały się na północ od Nidzicy. Z XV Korpusu ocalał tylko jeden oficer, któremu udało się powrócić do Rosji. Podobny los spotkał XIII Korpus, którego dowódca, gen. Klujew, dostał się w ręce Niemców, żołnierze zaś do 30 sierpnia zostali zabici lub wzięci do niewoli w rejonie na wschód od Nidzicy. Bitwa zakończyła się całkowitym zwycięstwem Niemców, którzy stracili w niej około 20 tys. żołnierzy, straty rosyjskie to 30 tys. zabitych i 92 tys. wziętych do niewoli. Bitwę rozegraną pomiędzy Olsztynem, Lidzbarkiem, Wielbarkiem i Szczytnem Niemcy określają mianem bitwy pod Tannenbergiem. Zwycięstwo Niemiec w tej bitwie miało ogromne znaczenie psychologiczne. Zapoczątkowało także kult marszałka von Hindenburga jako bohatera spod Tannenberga. W społecznym odbiorze bitwa pod Tannenbergiem z roku 1914 zaczęła pełnić rolę najważniejszego niemieckiego symbolu zwycięstwa i była doskonałym pretekstem do upamiętnienia tego wydarzenia. W roku 1927 na polach w okolicy wsi Sudwa k/Olsztynka zakończono budowę ogromnego pomnika upamiętniającego to zwycięstwo - Tannenberg-Denkmal. Fakt wielkiego zwycięstwa wykorzystano propagandowo przedstawiając je jako rewanż za Grunwald 1410 r. Pamiątką po krwawych zmaganiach z sierpnia 1914 roku są bardzo liczne w całej okolicy cmentarze wojenne - m.in. w Drwęcku, Mielnie, Dorotowie, Olsztynku, Sudwie, Mierkach, Waplewie oraz ten w Swaderkach. Spoczywają na nich żołnierze niemieccy, rosyjscy nierzadko wspólnie na jednym cmentarzu.

 


Cmentarz wojenny w Browinie

Chcąc zachować od zapomnienia Nadleśnictwo Olsztynek własnym staraniem w październiku 2023 r. odrestaurowało cmentarza wojenny w Browinie.

Prace rewitalizacji cmentarza objęły: demontaż starego zniszczonego ogrodzenia, montaż nowego, uprzątnięcie terenu, posadowienie na mogiłach - kopcach dwóch drewnianych krzyży oraz odświeżenie napisu na kamiennej tablicy.

CMENTARZ WOJENNY ŻOŁNIERZY ARMII ROSYJSKIEJ Z OKRESU I WOJNY ŚWIATOWEJ

W dniach 23-29 sierpnia 1914 roku na terenie gminy Kozłowo rozegrała się jena z największych bitew I wojny światowej – bitwa  pod Tannenbargiem. Ogłoszona wielką wiktorią wojsk pruskich należała do najważniejszych bitew w historii Europy.

W rejonie Browiny, w dniach 26-28 sierpnia rozegrało się decydujące starcie zwane bitwą pod Gardynami. Właśnie pod Browiną 26 sierpnia niemieckim siłom 41. i 37. Dywizji Piechoty udało się odeprzeć natarcie XXIII Korpusu rosyjskiego, co zmusiło Rosjan do wycofania się na wschód. Ostatecznie 29 sierpnia siłom niemieckim udało się otoczyć i pokonać 2. Armię Narew gen. Samsonowa. Niemcy odnieśli wówczas ogromne zwycięstwo – wzięli do niewoli 92 000 jeńców i przejęli 500 z 636 dział znajdujących się na wyposażeniu 2. Armii. Szacuje się, że w bitwie pod Tannenbergiem poległo w sumie 30 000 Rosjan i 25 000 Niemców.

Bitwa pod Tannenbergiem miała dla Niemiec ogromne znaczenie propagandowe, zarówno w czasie wojny, jak i później. W okresie międzywojennym miejsce bitwy upamiętniono monumentalnym założeniem pomnikowym pod Tannenbergiem – był to największy pomnik w nowożytnej Europie. Na miejscach starć zakładano cmentarze i kwatery wojenne – zgodnie z pruskim zaleceniem chowano zmarłych na polu bitwy. Obsadzane szpalerami drzew kwatery lub mogiły zbiorowe wykonane były z lokalnego surowca – kamieni polnych. Przyjeżdżały tu wycieczki młodzieży i weteranów, odwiedzając również okoliczne cmentarze, które włączono w trasy krajoznawcze. Propaganda nazistowska promowała pomniki jako symbol chwały niemieckiego oręża, kilkakrotnie to miejsce odwiedzał sam führer. Ze względu na swoją propagandową funkcję, monumentalny symbol nie przetrwał II wojny światowej, a okoliczne cmentarze uległy zapomnieniu.

W Browinie znajduje się cmentarz wojenny, jeden z większych w okolicy. Usytuowany jest przy drodze do Turowa, około 1,5 km od Turowa, po wschodniej stronie szosy. Założony na planie zbliżonym do półkola, usytuowany jest na skraju skarpy. Pierwotnie ogrodzony był niskim płotkiem z siatki. Żołnierze pochowani zostali w dwóch zbiorowych mogiłach, usypanych w formie kopców. Na wierzchołkach każdego z nich ustawiono wyskoki prawosławny krzyż, pomiędzy mogiłami była prostokątna tablica z napisem HIER RUHEN 2 RUSSEN OFFIEZIRE UND 121 KRIEGER, ENDE AUGUST 1914. Pochowanych tu jest 123 żołnierzy armii rosyjskiej, poległych w bitwie 26 sierpnia 1914 roku.

Warto pamiętać, że w wielu zbiorowych i bezimiennych mogiłach często spoczywają także Polacy wcieleni do armii zaborców i walczący po obu stronach frontu. Po stronie niemieckiej do oddziałów mobilizowano mieszkańców terenów nadgranicznych – to oni w pierwszej kolejności stawiali czoło rosyjskim wojskom i ginęli, wierząc, że umierają nie za polityczne idee, a w obronie ziemi, na której żyją od pokoleń. Po stronie rosyjskiej byli to poborowi z Podlasia i Białostocczyzny.  Dziś miejsca w których obok siebie leżą bezimienni Rosjanie, Niemcy, Polacy i przedstawiciele innych narodów walczących w wielkiej wojnie, pozbawione oprawy ideologicznej pozostają świadkami historii, o której warto pamiętać, aby się nigdy nie powtórzyła.